Wpisy

  • wtorek, 27 marca 2018
    • Szczęściarz

      Padłam w piątek, wstałam dzisiaj. Dwa dni urlopu na żądanie przespałam. Nie byłam w stanie prosto siedzieć, a co dopiero pracować. Chyba taka grypa.

      To leżymy sobie tak sobie rodzinnie na łóżku w sypialni i dogorywamy. Ja, córka lat 16 i Małż. Facet się rozpływa nad dziećmi:

      M: Boże, już mogę umrzeć. Mam takie piękne, mądre i wspaniałe córki.

      Córka (mruczy): To jeszcze ci żona musi zmądrzeć...

      Kurtyna!

      I ja tę żmiję na własnej piersi wychowałam! Swoją drogą muszę przyznać, że życzy ojcu jak najlepiej. Nie każdemu w końcu dane będzie żyć wiecznie. ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Szczęściarz”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      eugenja
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 marca 2018 17:19
  • sobota, 03 marca 2018
    • Ptią... ptią... ptią...

      Przywitałam dzień radosną minką. Wyciągnęłam z lodówki owsiankę z jogurtem, która stała tam chyba od wczorajszego poranka, kiedy to dziecię nie dojadło paćki na śniadanie. Dolałam soku z malin, dorzuciłam łyżkę miodu, narobiłam kawy i natchniona skrzącym się w słońcu śniegiem pobiegłam w podskokach do biblioteki… niczym młoda łania… ptia, ptią, ptią… (Ni cholery nie wiem jak robią młode łanie) No to pobiegłam, a tam smutna Pani Bibliotekarka. No to ja się pytam, że 1 marca był Międzynarodowy Dzień Przytulania Bibliotekarzy i czy strasznie to było uciążliwe, ten rzucający się w obięcia tłum. A Pani Bibliotekarka na to, że wcale, bo był też dzień Żołnierzy Wyklętych i jakoś o dniu przytulania wszyscy zapomnieli… ale memy były fajne. Nosz serce mi się rozdarło na pół! Jakem kobitę złapała, jakem ją wcisnęła w płaszcz podszyty pierzem z kaczki to aż się dziewczę zachłysnęło. A co?! Jak to Pani Bibliotekarki nie utulić?! Jak zapomnieć?! I to o kim??? O Pani co najlepszym dobrem włada??? Spóźnione, ale najszczersze oraz przytulas dla WSZYSTKICH Pań i Panów Bibliotekarzy.

      To lecę ja sobie dalej po mięcho na żur (ptią… ptią… ptią…) a tam stoi sobie z płóciennym wózeczkiem urocza, pomarszczona jak suszona śliwka staruszeńka. Stoi sobie i wystawia buziaka do słonka. Nosz tak mnie ten widok rozczulił, że z daleka wyszczerzyłam się w uśmiechu i JAK SIĘ PANI CZUJE wołam. Babcia, że nie słyszy… to ja drę się głośniej i gestykuluję… JAAAK SIEEEE PANIII CZUJEEEE??!!!! AAAAAA… woła babuleńka… TERA SŁYSZĘ!!! NO CORA KURWA GORZY!!! ALE WISZ, BABKA SE ZAWSZY DAJI RADE!!! 84 LATA!!! Tak mnie babcia rozbawiła tą swoją bezpośredniością, że roześmiana poleciałam dalej (ptią… ptią… ptią...) jak tylko babuleńka zawołała do mnie CZYŚĆ! Uchowaj mnie Panie Boże przed byciem babcią z kijkiem w tyłku. Amen. Pewnie babcia do tej pory zachodzi w głowę skąd mnie zna. Nie zna.

      No to ja z tym mięchem po kartofle (ptią… ptią… ptią…), dupa mi zmarzła pod tym pierzem z kaczki, wpadam do domu i opowiadam, opowiadam, dzielę się radością, że pięknie, że słońce, że Pani Bibliotekarka, że babuleńka, że do pobliskiego sklepiku nowego chłopaka przyjęli mniam, mniam, a mój mąż i córka patrzą po sobie porozumiewawczo, po czym pada sakramentalne:

      Czy jeszcze gdzieś dzisiaj nastrzelałaś nam obciachu? Bo wiesz… zastanawiamy się dokąd w najbliższym czasie nie chodzić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ptią... ptią... ptią...”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      eugenja
      Czas publikacji:
      sobota, 03 marca 2018 12:37
  • niedziela, 07 stycznia 2018
    • السلام عليكم

      Dietę i cudowne efekty trafił szlag. Utyłam z przejęcia i żarcia ton cukru z chlebem. Muszę mozolnie zacząć wszystko od początku. Nie będę się teraz przygnębiać. Nie ma co rozdzierać szat i posypywać głowy popiołem. Jak to powiadał mój dziadek: "Tylko spokój nas może uratować". Nie wiem jak bardzo popłynęłam, bo boję się wejść na wagę. Zmieńmy temat :)

      Działo się, ależ działo u mnie ostatnio. Pewnie stąd te nerwy. Zmieniłam pracę. 

      Dwie ukochane palmy szlag trafił. Ostała się ino jedna, najpóźniej wyrośnięta, najmniejsza i cherlawa, ale odbiła na zielono i walczy. 

      Ugotowałam pierwszą wegańską zupę. Nie, żebym zaraz stała się weganką. Dla koleżanki gotowałam, ale przy okazji odkryłam, że zupy bezmięsne mogą być równie pyszne jak te na szponderku i skrzydle z indora. Będę fundowała sobie i rodzinie nowe smaki.

      Od dwóch miesięcy uczę się arabskiego. Malayalam nie wypalił, bo mi się native zbiesił. Tymczasem nauczyciele arabskiego się zadeptują, żeby tylko przekazać wiedzę i poćwiczyć. Nauczyłam się już całego alfabetu. Teraz mozolnie składam pierwsze słowa i osłuchuję się z językiem. Po 15-minutowym artykule z odsłuchu boli mnie mózg. Najbardziej motywują mnie wyrazy uznania i doping znajomych mówiących po arabsku. Bawi mnie, że panowie (mam na myśli mężczyzn mówiących po arabsku) nagle przestali mnie masowo podrywać. Czyżby uznali mnie za kobietę mniej lekkich obyczajów, niż zwyczajowo myślą o Europejkach? Póki co bardzo się cieszą. Każdy chce pomóc, a ja mam święty spokój. Prawie... ;)

      No dobrze. Idę coś robić ze swoim życiem...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „السلام عليكم”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      eugenja
      Czas publikacji:
      niedziela, 07 stycznia 2018 15:07
  • niedziela, 15 października 2017
    • Kto bogatemu zabroni?

      Nabyłam wczoraj drogą kupna olej kokosowy, nasadziłam na twarz oraz włosy i tak siedzę. Może i nie wyglądam atrakcyjnie, ale jak już schudnę wymarzone 10 kilogramów będzie jak znalazł. W ogóle robię postępy. Wczoraj, na ten przykład, wyszłam z domu na miasto bez grama makijażu. Zważywszy, że jestem naturalną blondynką czułam się jak goła.

      A w ogóle to poszłam po ziemię do kwiatków. Rozsadzałam daktylowce. Moje pierwsze, własne, tymi ręcami wyhodowane z dubajskich pestek. Bo ja do tej pory byłam wzorem roślinnego antytalencia. Tymczasem zasadziłam i urosło! Cała jestem z siebie dumna i blada. Każda z palm otrzymała własne imię i tak sobie szybują. Kiedy już zrobią się zbyt bujne na nasze mieszkanie przeniosę je do pracy. Mamy tam wysoką klatkę schodową – niech rosną. Żałuję, że nie mogę zasadzić ich pod domem. W naturalnych warunkach osiągają wysokość 25 metrów. Cudnie, nie?

      Dzisiaj nie chcę myśleć o niczym poważnym. Słońce świeci mi w oczy. Uśmiecham się do siebie razem z tym kokosowym olejem. Na środę umówiłam się do fryzjera. Ścinam włosy na krótko. Kto bogatemu zabroni?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kto bogatemu zabroni?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      eugenja
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 października 2017 11:35
  • sobota, 14 października 2017
    • Nowe otwarcie

      Mój szef mówi o tej czynności „nowe otwarcie”.  Zawsze to lepiej popukać sobie w klawiaturę w cichości serca, niż zawracać głowę ludziom na fejsbuku. Bo gdzie się pożalić, że pracy od cholery, a koleżanki w znamienitej większości tak do chrzanu, że gdyby głupota miała skrzydła brałyby w cuglach Air Show w Radomiu? Nosz przecież, że tutaj. Nosz przecież…

      Może największym bodźcem stała się dzisiejsza wizyta u mojego pana doktora, który kazał mi włazić na wagę i wyszło mu z obliczeń 78? Pięć kilo przytyłam! Całe pięć. Niniejszym postanowiłam wziąć się za siebie i wrócić do diety. No ale jak tu nie tyć kiedy moje życie oscyluje wyłącznie wokół pracy? Wpadam do fabryki i nie mam czasu zrobić kawy, że o jedzeniu nawet nie wspomnę. Wracam do domu złachana jak koń po westernie i dawaj wrzucać w siebie chleb z żółtym serem i pomidorem (mój ulubiony). Po pochłonięciu pięciu kromek padam na łóżko i tak zdycham do wieczora. Potem zawijam się w koc i zasypiam. Rano wstaję i biegiem do fabryki. No co to za życie moi drodzy? Co to za życie?!

       

      Złapałam się ostatnio na gadaniu do siebie na ulicy. Może to i zdrowe, ale strasznie głupio wygląda. Gdzieś się muszę wygadać. Nie ma to tamto!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Nowe otwarcie”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      eugenja
      Czas publikacji:
      sobota, 14 października 2017 21:05